play_arrow

keyboard_arrow_right

skip_previous play_arrow skip_next
00:00 00:00
playlist_play chevron_left
volume_up
chevron_left
  • cover play_arrow

    Radio Nowy Świat 128 kbps

  • cover play_arrow

    Radio Nowy Świat 64 kbps 64 kbps

Blog

Najtrudniejszy pierwszy… lot

today16 lipca 2020 56 5

Background
share close

Motyle w brzuchu, ciemno przed oczami albo migające pojedyncze słowa ze starannie przygotowanego tekstu, który trzeba powiedzieć do mikrofonu, a do tego te kartki z notatkami latają w trzęsących się rękach. A w głowie przestroga, której niejednemu na pewno nie oszczędzono: “pamiętaj, że masz tylko jedną szansę na to, żeby zrobić dobre pierwsze wrażenie”.

Pamiętam to z własnych wystąpień, przed znacznie mniejszym audytorium, więc mogę sobie wyobrazić, co czują młodzi – niby nie na podium i nie w świetle reflektorów, tylko samotni (?) w studio, ale za to z tym bijącym w oczy napisem ON AIR i zapewne wskazaniem licznika słuchających.
Stres działa na każdego inaczej, jednego mobilizuje, drugiego pozbawia jasności w umyśle i języka w gębie.

Z tymi przemyśleniami i dużą dozą życzliwości dla debiutantów czekałam na pierwsze audycje z cyklu “Próbny Lot”. Na te godzinne, bowiem autorzy bloków dwugodzinnych i dłuższych – też wyłonieni w drodze konkursu – mają już jakieś doświadczenie i radzą sobie przy mikrofonie jak specjaliści w swoim fachu.

Pierwsi prezenterzy “Próbnego Lotu” pojawili się już drugiego dnia istnienia Radia. I w kolejnych dniach następni. Ich audycje zawsze zapowiada pani Jethon, zwracając uwagę na to, w jaki sposób wyłoniono niewielką (wobec liczby zgłoszeń) grupę najzdolniejszych Młodych Talentów.

Słuchałam i nadal słucham tych programów z życzliwością dla debiutantów, dla młodych ludzi, którzy wiedzą, że jeżeli chcą coś osiągnąć, to nie mogą czekać, aż im ktoś wszystko poda na tacy. Jak sobie radzą? U niektórych słychać debiutancką tremę, lekkie zacięcia, delikatne drżenie głosu, inni lepiej panują nad nerwami. Jedni starają się mówić z pamięci, inni czytają (co słychać). Na odwagę mówienia z głowy przyjdzie jeszcze czas. Te drobne odejścia od perfekcji przyjmuję z życzliwym uśmiechem. Bo wiem, że po drugiej stronie mikrofonu nie siedzą beznamiętne roboty, tylko żywi, bardzo młodzi ludzie, którzy dopiero uczą się zawodu. I tu chcę podkreślić, że nikt z dotychczas przedstawionych nie poszedł na łatwiznę; swoje sety przygotowali naprawdę starannie, a muzyka i koncepcja jej doboru u zdecydowanej większości była przemyślana i wskazywała na autentyczne zainteresowanie dziedziną, a nie chwilową z nią przygodę.

Dzisiaj, po kilku dniach słuchania próbnych lotów, nie odniosę się do żadnego z bohaterów personalnie, nie podam nazwisk ani swoich “typów” na dłuższą przygodę z radiem. Choć bardzo bym chciała napisać coś konkretniej, to wiem, że nie powinnam przed wysłuchaniem wszystkich Młodych Talentów. Byłoby to niesprawiedliwe wobec tych, którzy jeszcze czekają na swój program. Ale już dzisiaj naprawdę cieszę się, że to nie ja będę wybierać kandydatów na dłuższy lot za sterami radia.

Próbne loty przypomniały mi dykteryjkę opowiadaną lata temu przez Aleksandra Bardiniego, o profesorze, który opuszczając salę egzaminacyjną miał powiedzieć: “otwórzcie szeroko okna, orłów tu nie ma, nie wyfruną”. I w tym kontekście myślę sobie, że dobrze by było, gdyby ktoś w siedzibie Radia pilnował, żeby okna studia były zawsze szczelnie zamknięte.

Dodane przez: Patrycja Macjon

Rate it
0%