18 lutego 2026
01:40:12
Katarzyna Kasia, Klaudiusz Slezak
W centrum bezhołowia
Po wielotygodniowych ruchach tektonicznych w Polsce 2050 – gdy można było mieć nadzieję, że po zakończeniu dość groteskowego procesu wyborczego sytuacja choć trochę się uspokoi – w końcu doszło do ostatecznego rozpadu. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz niedługo cieszyła się zwycięstwem, gdyż zaraz po nim – a zasadniczo w jego konsekwencji – partię opuściła znacząca liczba jej przeciwników. Stało się to za sprawą jej rywalki, Pauliny Hennig-Kloski, która zgromadziła wokół siebie grupę niezadowolonych „buntowników”, i to na tyle skutecznie, że dziś jesteśmy świadkami narodzin nowego klubu parlamentarnego o nazwie „Centrum”.
Porozmawiamy o tym, jak wygórowane ambicje jednostek i osobiste animozje mogą doprowadzić do rozłamu nawet w dość spójnej merytorycznie partii, której hasłem jeszcze nie tak dawno było: „Dość kłótni, do przodu!”. Co nowa sytuacja oznacza dla koalicji rządzącej, a co dla samej przewodniczącej, której ta sytuacja raczej nie ułatwi dalszego zabiegania o tekę wiceministra? Kto jest wierny swoim przekonaniom, a kto zdrajcą? I czy o nazwie nowo tworzonego klubu nie będziemy wkrótce mówić podobnie ironicznie jak o wielu innych tego typu tworach politycznych, jak choćby „Teraz” czy „Razem”?
Na sejmowym korytarzu mieliśmy ostatnio okazję zobaczyć scenę, której jeszcze niedawno nikt nie mógłby sobie wyobrazić. Sebastian Kaleta – jeden z „młodych wilków” prawicy – w zasadzie nie pozwolił wypowiedzieć się Ryszardowi Terleckiemu, który, jak wiadomo, jeszcze do niedawna był jednym z filarów PiS. Były marszałek skomentował później zachowanie młodszego posła słowem „gówniarzeria”. Nie zmienia to faktu, że scena ta stała się symbolem, a może zapowiedzią przyspieszającej zmiany pokoleniowej w partii Jarosława Kaczyńskiego. Ten sejmowy epizod wywołał tak silne emocje wewnątrz ugrupowania, że sam prezes musiał interweniować i zagrozić zawieszeniem tych, którzy będą wdawali się w publiczne „przepychanki” słowne.
Silne emocje na sali sejmowej wywołała również dyskusja – a w zasadzie awantura – o unijny instrument SAFE, którego Polska jest w znacznym stopniu beneficjentem. Program ten zakłada skoncentrowanie się państw europejskich na zapewnieniu sobie bezpieczeństwa poprzez wzmacnianie i inwestowanie we własny rynek zbrojeniowy oraz wspólne zamówienia w dziedzinie obronności. Co istotne, jest to pożyczka na bardzo korzystnych warunkach – niskie oprocentowanie i spłata znacząco odłożona w czasie. Można stwierdzić, że to niemal idealna odpowiedź na apel Donalda Trumpa o europejską samodzielność, więc teoretycznie powinien być zadowolony z takiego obrotu spraw.
Szkopuł jednak w tym, że nie do końca o aż taką niezależność mu chodziło – jego plan nie zakładał bowiem zakupów uzbrojenia i sprzętu poza Ameryką. Ponieważ zaprezentowana koncepcja faktycznego uniezależniania się Europy i zwiększania jej możliwości w ramach własnej wspólnoty może być postrzegana jako zagrożenie dla interesów USA, szybko znaleźli się w Polsce zwolennicy prezydenta Stanów Zjednoczonych atakujący ten program w sposób bezprecedensowy. Zarówno PiS, jak i obie Konfederacje zagłosowały w Sejmie przeciw SAFE, a co za tym idzie – przeciw polskiemu bezpieczeństwu oraz interesowi rozwojowemu państwa. Prawica, ślepo zapatrzona w swojego idola za oceanem, zdaje się nie zwracać uwagi na polską rację stanu i zagrożenia, przed jakimi kraj obecnie stoi. Za granicą trwa wojna, do Polski wlatują drony, największy sojusznik bywa zmienny i nieobliczalny, a oni sprzeciwiają się zwiększaniu własnego potencjału gospodarczo-obronnego. Trudno o bardziej dosadne określenie takiej postawy niż współczesna Targowica.
Dr Katarzyna Kasia i Klaudiusz Slezak omawiają także to, co działo się na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego – poruszane tam tematy, mniej lub bardziej zasadne – i osadzają je w szerszym kontekście wydarzeń ją poprzedzających. Na szczególną uwagę zasługuje powracający wątek ewentualnego uczestnictwa w „Radzie pokoju” Donalda Trumpa, które na poważnie zdaje się rozważać jedynie Karol Nawrocki i jego akolici. Czy wysłanie na pierwsze posiedzenie tejże Marcina Przydacza oznacza osłabienie entuzjazmu wobec tej inicjatywy? A może jest tylko chwilową asekuracją w związku z jasnym, negatywnym – przynajmniej na ten moment – stanowiskiem rządu?
Będzie także o kolejnym podejściu do przyjęcia ustawy umownie nazywanej „o statusie osoby najbliższej” i jej szansach na podpis prezydenta. O nadchodzących zmianach w KRS i TK oraz oczywistym sporze wokół nich – o tyle ciekawym, że rządzący planują powstałe wakaty obsadzić zgodnie z prawem stworzonym za rządów poprzedników. Prawica w istocie protestuje więc przeciw zasadom, które sama przyjęła, co tylko potwierdza, że nie przewidziano scenariusza, w którym po przegranej można wpaść w sidła własnej legislacji.
Będzie też o kolejnym „wielkim” rozpadzie w Sejmie, o „tulimarszałku” Czarzastym, o najmodniejszej marce narodowej oraz kontrowersjach z nią związanych, a na koniec – o echach wywiadu udzielonego przez Martę Nawrocką stacji TVN.
[PODCAST EXTRA]
Katarzyna Kasia i Klaudiusz Slezak rozmawiają o sprawach ważnych. Uwaga! Program może zawierać treści o charakterze politycznym.
1 kwietnia 2026
38:40
25 marca 2026
53:03
18 marca 2026
01:23:16
11 marca 2026
01:08:54
4 marca 2026
01:20:34
25 lutego 2026
01:22:32
4 lutego 2026
51:59
21 stycznia 2026
48:33
14 stycznia 2026
01:35:43
7 stycznia 2026
01:16:19
31 grudnia 2025
01:33:46
17 grudnia 2025
01:22:52